Ja patrzę na ten model jak na samochód, który rozwiązuje bardzo konkretne napięcie: jak połączyć rodzinne kombi z osiągami auta, które jeszcze niedawno brzmiały jak przesada. W praktyce chodzi tu o V8, hybrydę plug-in, duży bagażnik i układ jezdny zestrojony tak, żeby codzienna jazda nie zamieniała się w karę za sportowe ambicje. Poniżej rozkładam temat na czynniki pierwsze: wyjaśniam, czym jest ten wariant, jak działa jego napęd, ile daje przestrzeni i czy cena w Polsce ma sens.
Najkrócej to sportowe kombi z hybrydą plug-in, które łączy ogromną moc z realną użytecznością
- 727 KM, 1000 Nm i 3,6 s do 100 km/h sprawiają, że to pełnoprawne auto M, a nie „szybsza wersja rodzinnego kombi”.
- Bagażnik ma 500-1630 l, więc Touring ma sens tam, gdzie sedan zaczyna ustępować miejsca praktyce.
- Zasięg elektryczny 60-66 km WLTP pozwala część codziennych dojazdów zrobić bez odpalania V8.
- W Polsce cena startuje od 698 000 zł, więc mówimy o modelu dla bardzo konkretnego klienta.
- Największym kompromisem jest masa: 2555 kg, czyli więcej niż w limuzynie i wyraźnie więcej, niż sugeruje sylwetka kombi.
Czym jest BMW M5 Touring i dlaczego ma sens
To nie jest zwykłe kombi z mocniejszym silnikiem. Mówimy o pełnoprawnym M5 w nadwoziu Touring, czyli o aucie, które bierze logikę dużego kombi i dokłada do niej charakter topowego modelu M. W polskim cenniku BMW zaczyna się od 698 000 zł, więc już sam próg wejścia pokazuje, że to nie jest oferta dla kogoś szukającego „trochę szybszej” serii 5.
Najważniejsze jest jednak coś innego: to samochód, który ma sens wtedy, gdy jeden kierowca chce połączyć dwa światy. Z jednej strony rodzinny wyjazd, duży bagaż i wygodę w trasie. Z drugiej - przyspieszenie 3,6 s do 100 km/h, 1000 Nm i charakter auta, które nie udaje sportowca, tylko nim jest.
Właśnie dlatego ten model wzbudza tyle emocji. Łatwo kupić szybkie auto. Trudniej kupić szybkie auto, które nadal nadaje się do codziennego życia. I tu zaczyna się właściwa rozmowa o napędzie, bo to on definiuje ten samochód bardziej niż sam znaczek na klapie.
Napęd M Hybrid robi tu większą różnicę, niż sugerują same liczby
Pod maską pracuje 4,4-litrowe V8 wspierane przez silnik elektryczny. BMW podaje łączną moc 535 kW, czyli 727 KM, a moment obrotowy dochodzi do 1000 Nm. W praktyce oznacza to bardzo mocny start z miejsca, ale też płynność w codziennym ruchu, bo hybryda nie służy tu wyłącznie do poprawiania papierowych danych.
Do miasta i na krótsze dojazdy ważniejszy jest drugi zestaw liczb: akumulator ma 18,6 kWh, zasięg elektryczny wynosi 60-66 km WLTP, a ładowanie AC odbywa się z mocą do 11 kW i zajmuje około 2 godz. 15 min. To wystarcza, żeby wiele codziennych tras robić ciszej i taniej, pod warunkiem że faktycznie ładujesz auto regularnie.
BMW daje też kilka trybów pracy układu napędowego: M HYBRID ELECTRIC, HYBRID, DYNAMIC, DYNAMIC PLUS i eCONTROL. Ja czytam to tak: auto może być od oszczędnego plug-ina po bardzo agresywne M, ale najlepiej działa wtedy, gdy kierowca naprawdę korzysta z tych ustawień, zamiast zostawiać wszystko w jednym domyślnym trybie. Warto przy tym pamiętać, że zasięg WLTP to wynik laboratoryjny, więc zimą i przy dużej masie bagażu będzie niższy.
To właśnie dlatego ten samochód jest ciekawszy, niż sugeruje sam układ hybrydowy. Nie chodzi o to, że ma baterię. Chodzi o to, że bateria zmienia sposób, w jaki takie auto można używać na co dzień. Następny krok to sprawdzenie, czy nadwozie Touring naprawdę wykorzystuje ten potencjał.

Jak Touring zmienia ten samochód w realnie użyteczne kombi
Tu zaczyna się przewaga nad limuzyną. Bagażnik ma od 500 do 1630 litrów, można zamontować bagażnik dachowy do 100 kg, a opcjonalnie auto uciągnie przyczepę o masie do 2000 kg. To nie są dodatki na folder. To konkret, który realnie zmienia sposób używania auta: rodzinny urlop, narty, rowery, pies, sprzęt sportowy albo po prostu dwa duże bagaże i jeszcze coś „na wszelki wypadek”.
| Parametr | M5 Touring | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Długość | 5096 mm | To duże auto, więc w mieście trzeba liczyć się z gabarytem. |
| Szerokość | 1970 mm | W garażu i na ciasnych parkingach nie jest anonimowe. |
| Wysokość | 1516 mm | Jest minimalnie wyższe od limuzyny, ale wciąż zachowuje niski, sportowy profil. |
| Masa własna | 2555 kg | To największy kompromis całej konstrukcji. |
| Bagażnik | 500-1630 l | W praktyce daje wyraźnie większą swobodę niż sedan. |
| Ładowność przyczepy | 2000 kg | Ten M5 nie jest tylko szybki, ale też zaskakująco funkcjonalny. |
Ja widzę tu bardzo prosty układ: jeśli potrzebujesz jednego samochodu do wszystkiego, Touring ma prawdziwy sens. Jeśli nie wożisz nic większego niż sportowa torba, część zalet zostaje na papierze. I właśnie dlatego warto zestawić go bezpośrednio z limuzyną, zamiast patrzeć tylko na samą nazwę modelu.
Touring czy limuzyna
Różnica między tymi wersjami nie kończy się na tylnej klapie. BMW Polska wycenia Touring od 698 000 zł, a limuzynę od 687 500 zł, więc dopłata za praktyczniejsze nadwozie wynosi 10 500 zł. To niewielka różnica jak na ten segment, dlatego wybór naprawdę sprowadza się do tego, czego oczekujesz od auta na co dzień.
| Cecha | M5 Touring | M5 Limuzyna |
|---|---|---|
| Cena startowa w Polsce | 698 000 zł | 687 500 zł |
| 0-100 km/h | 3,6 s | 3,5 s |
| Bagażnik | 500-1630 l | 466 l |
| Masa własna | 2555 kg | 2515 kg |
| Wysokość | 1516 mm | 1510 mm |
Moja ocena jest prosta: limuzyna jest odrobinę lżejsza i minimalnie szybsza, ale Touring daje wyraźnie większą użyteczność za relatywnie małe pieniądze. Jeśli auto ma wozić rodzinę, bagaże i czasem po prostu życie, wybór kombi wydaje się rozsądniejszy. Jeśli szukasz bardziej zwartej sylwetki i nie potrzebujesz tylnej przestrzeni, sedan nadal broni się bardzo dobrze. Z samych danych wynika jednak, że Touring jest po prostu lepiej skrojony do wielozadaniowości, a teraz warto sprawdzić, jak przekłada się to na odczucia zza kierownicy.
Jak ten samochód jeździ, gdy zniknie katalogowe zachwycenie
Najuczciwiej powiedzieć tak: to nie jest lekki, purystyczny sportowiec. Przy masie 2555 kg fizyka robi swoje i nie ma sensu udawać, że jej nie czuć. W szybkim, płynnym tempie auto powinno być imponująco stabilne, ale w ciasnych zakrętach i na nierównej nawierzchni zawsze odezwie się dodatkowy ciężar.
BMW przewidziało dwa charakterystyczne światy użytkowania. W trybie M ROAD samochód zachowuje pełną funkcjonalność systemów wspomagających i bardziej cywilizowane wskazania, a TRACK redukuje je do minimum. To ważne, bo pokazuje, że ten model nie został zrobiony wyłącznie po to, by zachwycać na torze. On ma działać także wtedy, gdy wracasz z pracy, zabierasz dzieci albo jedziesz 500 km autostradą.
Ja traktuję ten model bardziej jak bardzo szybkie gran turismo niż czysty torowy pocisk. I to nie jest zarzut. W takiej klasie właśnie to bywa największą zaletą: samochód potrafi jechać absurdalnie szybko, ale nie męczy przy zwykłej jeździe. Jeśli ktoś chce maksymalnie ostrą zabawkę dla kierowcy, powinien patrzeć gdzie indziej. Jeśli chce połączyć emocje, komfort i przestrzeń, ten kompromis jest sensowny. Z tego już naturalnie wynika pytanie o to, kto naprawdę powinien taki kompromis kupić.
Kto powinien rozważyć ten model, a kto lepiej zrobi, wybierając coś innego
W mojej ocenie to auto ma sens dla bardzo konkretnego kierowcy. Najlepiej sprawdzi się u osoby, która:
- chce jednego samochodu do pracy, podróży i rodzinnych wyjazdów,
- lubi sportowy charakter, ale nie chce rezygnować z kombi,
- ma możliwość regularnego ładowania w domu lub w pracy,
- naprawdę wykorzysta moc i przestrzeń, a nie tylko sam prestiż modelu.
Nie polecałbym go natomiast komuś, kto kupuje auto głównie po to, by jeździć po mieście i patrzeć na spalanie. Przy takiej masie, cenie i rozmiarze łatwo dojść do wniosku, że to przesada. I w wielu przypadkach to będzie prawda. Ten BMW sens buduje dopiero wtedy, gdy rzeczywiście używasz go jako pełnowartościowego auta na co dzień, a nie jako salonowej deklaracji.
Warto też uczciwie powiedzieć, że hybryda plug-in ma tu sens tylko wtedy, gdy ją ładujesz. Bez tego część przewagi znika, a zostaje po prostu bardzo mocne, bardzo ciężkie i bardzo drogie kombi. To nadal może być dobre auto, ale nie będzie już tak przekonujące jak w scenariuszu, do którego zostało stworzone. Z tego wynika ostatnia rzecz, którą warto sprawdzić przed złożeniem zamówienia.
Co sprawdzić przed zamówieniem w polskim konfiguratorze
Przed złożeniem zamówienia zwróciłbym uwagę na kilka rzeczy, bo przy takim aucie diabeł siedzi w szczegółach:
- czy masz realny dostęp do ładowania AC 11 kW,
- czy 60-66 km WLTP wystarczy Ci na codzienne trasy,
- czy wykorzystasz bagażnik 500-1630 l, czy potrzebujesz jeszcze boxu dachowego,
- czy 2000 kg uciągu ma dla Ciebie znaczenie,
- czy gabaryty 5096 x 1970 mm pasują do Twojego garażu i miejsc parkingowych,
- czy budżet uwzględnia nie tylko cenę bazową, ale też opcje, opony i ubezpieczenie.
Jeśli miałbym zostawić jedną praktyczną myśl, byłaby taka: to samochód, który najlepiej kupować rozumem, a nie samą emocją. Emocje są tu oczywiście ogromne, ale dopiero wtedy mają sens, gdy pasują do Twojego stylu życia. W 2026 roku to właśnie dlatego M5 w nadwoziu Touring pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych kombi na rynku: jest szybkie, absurdalnie mocne i naprawdę użyteczne, ale tylko dla kierowcy, który w pełni wykorzysta wszystkie trzy cechy.